wtorek, 28 lipca 2015

forest, run

 Jak to możliwe, że do domu znad morza wróciłam w czwartek w nocy, a za 2,5 godziny będzie już środa? Nie wmówicie mi, że czas w wakacje leci tak samo jak w roku szkolnym... Oj nigdy w to nie uwierzę :D Zdecydowanie gdy dobrze się bawimy czas leci za szybko. Tak było przez ostatnie dni. W niedziele zdecydowałam się odwiedzić moją przyjaciółkę w Bielsku, miałam zostać do popołudnia następnego dnia, wybrałyśmy się na zdjęcia i tak zleciało, że zostałam do wtorku. Dzisiaj zakupy i powrót do porządków... Niestety to ostatnie będzie mnie prześladować przed najbliższe dwa tygodnie, zaczynam remont! A co słychać u Was? Jak mijają wakacje? :)








piątek, 24 lipca 2015

ustka-łeba



W końcu po ponad tygodniowym odpoczynku od bloga wracam wypoczęta i gotowa do wszelkiego działania. Wyjazd nad morze minął tak szybko, jak nigdy dotąd. Szczególnie ostatnie trzy dni. Muszę przyznać, że długo upierałam się, żeby jednak nie jechać. Szkoda było przegapić okazje posiadania pustego domu na ponad 10 dni. Kolejnym argumentem przeciw był mój wiek i niechęć spędzania kolejnych nudnych wakacji z rodzicami. No tak, chyba najbardziej bałam się tej bezczynności i ograniczeń. Mimo wszystko zdecydowałam się. Główną przyczyną był fakt, że jechaliśmy do rodziny. Bardzo chciałam poznać krewnych ze strony mamy, bo taka okazja mogła się nigdy więcej nie trafić. Zwłaszcza że mieszkają ponad 600 km ode mnie. Teraz mogę podziękować mamie, że "zmusiła" mnie do tego wyjazdu. Mimo paru nudnych momentów, bawiłam się świetnie. Poznałam prawie połowę rodziny, mogłam bliżej poznać ich nadmorskie zwyczaje, tradycje itd. Ciocia i wujek okazali się mega fajnymi osobami do których mogłabym wpadać co tydzień. Reszta rodziny również. Mogłabym tak opisywać każdy dzień, bo codziennie dużo się działo, ale to chyba nie ma większego sensu i tak trochę się rozpisałam, wątpię żeby komuś chciało się to przeczytać, więc zostawiam was ze zdjęciami z telefonu. Więcej widoczków z aparatu dodam w osobnym poście.

































życzę wam udanych wakacji! :*

piątek, 10 lipca 2015

fringe





Ostatnio mimo wakacji, braku szkoły mój czas wolny był w dużej mierze ograniczony. Dlatego dopiero w środę udało mi się pierwszy raz od dłuższego czasu odwiedzić przyjaciółkę w Bielsku, a przy okazji skoczyć na zdjęcia. Tym razem przejrzałam na oczy i nie powtórzyłam błędu sprzed tygodnia. Zdecydowałam się na krótkie czarne spodenki, które sama skróciłam jakiś czas temu. Bluzeczka mimo dłuższych rękawów idealnie sprawdza się na gorące dni.





















bluzka - bershka
spodenki - second hand
buty - vans
okulary - chiński market
torebka - h&m
naszyjnik - no name

W niedziele wyjeżdżam nad polskie morze, mam nadzieję, że uda mi się nie zaniedbać bloga, zrehabilitować się i dodać nowy post już we wtorek. Życzę wam udanych wakacji! 

piątek, 3 lipca 2015

big city life





W końcu można w pełni poczuć wakacje. 30 stopniowe upały, słońce. Czego można chcieć więcej?
Nie mogę się doczekać wyjazdu nad morze, zwiewnych sukienek i nocowania w namiotach. To zdecydowanie  moja definicja szczęścia i lata. Wczoraj popełniłam ogromny błąd ubierając długie spodnie, na szczęście zdecydowałam się na luźną bokserkę i sandałki, dzięki którym jakoś przetrwałam w dusznym mieście. A tymczasem biorę się za sprzątanie - jedyny negatywny aspekt tych wakacji.


























spodnie- bershka, koszulka- reserved; torba- empik;